9007

Referencje

Rekomendacje

Ewa Kasprzyk:
Polecam trening z Krystyna Zrażewską. Są profesjonalne, poparte osobistym doświadczeniem i wiedzą. Przy tym jest uroczą niekonwencjonalną osobą umiejącą zmotywować do pracy nad sobą.

Ewa Zadrożna:
Trenujemy ze sobą od ponad roku. Moja praca doprowadziła mój kręgosłup oraz sposób odżywiania się do ruiny. Krystyna otworzyła mi oczy na to jak ważne jest nie tylko to co jem ale jak. Teraz bez problemu znajduję czas na zjedzenie posiłku w spokoju. Dzięki jej dużej świadomości oraz ogromnemu doświadczeniu nie wiem co to znaczy ból pleców. Zadbała o moje mięśnie tak bym nie odczuwała bólu przy pracy. Jestem przede wszystkim za to jej najbardziej wdzięczna. Pomijam fakt iż jest Ona doskonałym psychologiem, który doradzi, pomoże odreagować i odstresować się od szarej codzienności.

Agnieszka Wajdemajer:
Na treningi z Krystyną trafiłam trochę przez przypadek, ale szybko przekonałam się, że nie mogłam trafić lepiej! Utytułowana zawodniczka bikini fitness, świetnie przygotowana merytorycznie, wie jak profesjonalnie poprowadzić treningi. Osiągniecie wymarzonej sylwetki nie było łatwe ale dzięki Jej motywacji, zaleceniom diety i ciężkim treningom idziemy do przodu!:-) Polecam z czystym sumieniem tym, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z fitness oraz tym, którzy chcą poprawić dotychczasowe osiągnięcia!

Monika Ręczkowska:
„Kiedy byłam małym Słonikiem” poznałam Kris. Nasze pierwsze spotkanie było właściwie przypadkowe, bo po prostu „trafiłam” na nią jako mojego trenera na pierwszym treningu po podjęciu postanowienia „od dzisiaj” biorę się za siebie.
Wspomnienie tego pierwszego razu, z perspektywy czasu wydaje się śmieszne i przerażające jednocześnie, ponieważ trening odbywał się w godzinach wczesno porannych, gdzie poszłam oczywiście przygotowana po wypiciu jednej kawy z mlekiem (bez cukru!). No i nie przyniosło to dobrych efektów – dwa razy zemdlałam wykonując przysłowiowe machnięcie ręką i podniesienie nogi:-) Na szczęście instynkty opiekuńcze Kris uratowały mnie i zostałam obdarowana napojem izotonicznym na przeżycie tych męczarni. Wtedy męczarni, teraz to już nawyk, czasami można powiedzieć nałóg. A nie wpada się w nałóg bez uzależnień. A tym uzależnieniem jest teraz zdrowy tryb życia. Oczywiście nie mogło to nastąpić bez inspiracji, wsparcia i nauki, którą dostałam od Kris.
Nie powiem nikomu, że trener personalny to złoty środek na wszystko, ale na pewno dobry motywator i dopalacz przy naszych postanowieniach. Trzeba tylko mieć to szczęście spotkać właściwego trenera, w moim przypadku, trenerkę, z którą rozpoczęłam swoją już ponad roczną przygodę. Nie może to być przypadkowa osoba, musi to być ktoś taki, jak Kris, która ma kilkunastoletnie doświadczenie, merytoryczne i dopingujące podejście do podopiecznych i sama swoim przykładem pokazuje, że jak się chce to można.
Jeszcze nie skończyłam. Ponieważ moim celem było schudnięcie to w przeciągu mojej współpracy z Kris osiągnięcie wyniku minus 28 kg wydaje się być najlepszą rekomendacją. Poza tym jak to się mówi „można z Kris konie kraść”, jedna z tych osób, które są najlepszym przykładem, że pewne znajomości będą trwać już do końca życia.
Walczę dalej, każdemu też polecam spróbować, nie bać się i odważyć się zainwestować w siebie. Kris za nikogo niczego nie zrobi ale nauczy prawidłowej techniki, dociśnie jak będziecie tracić siły, wesprze i do tego będzie dla Was motywacją na każdy dzień.